Kpina i rozczarowanie, czyli jak „Wprost” kolejny raz nabija czytelników w butelkę

Wprost

Wprost

Nie wierzę, że znów dałam się nabrać. Nie wiem, dlaczego przyszło mi do głowy, że mogę ufać tygodnikowi „Wprost” i jego krzykliwym okładkom, szczególnie, że sama kilka razy na tym blogu zarzucałam im manipulację tytułami. Wydawało mi się jednak, że gdy chodzi o tak ważną sprawę jak molestowanie w telewizji, gazeta nie będzie szukać taniej sensacji, a przeprowadzi rzetelne śledztwo dziennikarskie. Szkoda, że znów się pomyliłam…

Czytaj dalej